Moment nieuwagi
Moment nieuwagi

Moment nieuwagi

Hania była przeurocza, gdy proponowała Auri co chwilę, aby spróbowała jakiegoś cukierka.

— Spróbuj tego różowego! — Wciskała jej w rękę z zadowoloną miną przyjaciółki, która dzieli się tym, co lubi tylko z tym, kogo lubi.

Siedziały we trójkę razem z Jaśminą w kąciku sali otoczone poduszkami i słodyczami, dzieliły się uśmiechem i radością.

Auri cieszyła się, że w końcu znalazła przyjaciółki i że udało im się również znaleźć przytulny kącik, aby Hania mogła pochwalić się swoimi słodkimi zbiorami.

— Cukierek albo psikus! — Nagle znikąd pojawił się Miko i wyciągnął niedźwiedzią łapę do Hani.

— A niech ci będzie… — Ta niechętnie rzuciła mu jakiegoś landrynka.

— Dzięki! — Ucieszył się niczym małe dziecko i pobiegł dalej.

Auri uśmiechnęła się do siebie patrząc na niego. To zachęciło ją, aby zerknąć po bawiących się osobach. W tłumie dostrzegła więc również tańczących ze sobą słodko przytulonych Asię z Adamem, wyginającą się Ellę ciągnącą Williama do tańca, wykonującego niesamowite figury Bartka, Samirę pijącą z Damianem, który coś szeptał jej do ucha, a ona przytakiwała. Dostrzegła również Kamila bawiącego się z jakimiś dziewczynami wśród których rozpoznała tylko Caroline, ale to wcale ją nie zdziwiło. Wyraźnie świetnie się czuł w swoim towarzystwie obracając co raz to nową dziewczynę. Cóż taki już był… – Westchnęła nie zamierzając się tym teraz przejmować.

Eryk w końcu połączył się z Johnnym i teraz fikali koziołki pragnąc, aby Iris ich dosiadła. Co w końcu zrobiła, ale nie do końca tak jakby tego chcieli, gdyż po prostu ich zdzieliła, a potem po nich przeszła.

Po dłuższym przyglądaniu się i poszukiwaniu Patryka dostrzegła go siedzącego przy barku z napojami. Patryka, nie banana. W końcu zdjął ten głupi kostium i wyglądał jak on, jak jej Patryk. Tyle tylko, że był wyraźnie nie w sosie, co dostrzegała nawet z takiej odległości.

Słowa Ciachorowskiego wciąż bębniły jej w głowie i zastanawiała się jak je rozumieć. Wiedziała, że będzie musiała w końcu z nim porozmawiać o tym, co się wydarzyło, ale na początek postanowiła zwierzyć się Jaśminie.

— Nie mogę uwierzyć, że Patryk przebrał się za banana i pobił z Ciachorowskim! — wypaliła Jaśmina przeżuwając kolejną piankę w buzi.

— No nie do końca pobił, rzucił się na niego, ale na szczęście go powstrzymałam. — Auri poprawiła ją.

— Tak czy siak! It’s amazing!!!

No tak… – Pomyślała Auri. Dla jej przyjaciółki wszystko było amazing, hotty i exciting.

— Aleks przebrał się za goryla i było nam niesamowicie dopóki Ella nie pojawił się ze swoimi cycami i zaczął się wtrącać — wyznała z rozżaleniem Jaśmina.

— Ella kręci się teraz z Williamem. — zauważyła Auri.

— Tak? To gdzie jest Al? — Brunetka zerwała się na równe nogi i zaczęła zamaszyście rozglądać, a jej koci ogonek staną za nią jak na zawołanie.

— Pewnie znalazł sobie jakąś podobną do siebie małpę — zaśmiała się Hania.

— Haniuś… — skarciła ją wzrokiem Auri. — No co ty…

— Przepraszam…

Auri rozczuliło jak słodko to powiedziała i dała jej całusa w pulchny policzek. Hani od razu wrócił wigor i wróciła z zapałem do przebierania słodyczy.

Po tym Auri wstała i poklepała wspierająco Jaśminę, która na szczęście nie usłyszała kąśliwej uwagi Hani.

— Nie wiem Jas, gdzie może być teraz Aleks, ale ja idę do Patryka. Widzę, że już zdjął z siebie tego banana, to może będzie łatwiej porozmawiać.

— Zostawiasz mnie z nią? — Jaśmina z żalem wskazała na podjadającą cukierki dziewczynę.

— Cio? Cio? Czego? — warknęła Hania w jej stronę.

Auri nie chciała awantury: — Nie, nie! Możesz iść ze mną, może po drodze znajdziemy Aleksa? Okej?

Już miały ruszyć, kiedy usłyszała nagle jakiś piski. Obie z Jaśminą odwróciły głowy i zauważyły, że Lucas kulił się w jednym z podobnych kącików, a nad nim stała Sis.

— Czy to ta siksa tak pisnęła? — zapytała Jaśmina.

— Nie wydaje mi się — rzekła Auri mając złe przeczucia i ruszyła w ich kierunku.

— No chodźże Lucasek! Zabawimy się, zobaczysz! — Sis wyciągała ręce do Lucasa próbując go na siłę do siebie przyciągnąć.

— Co ty robisz? Zostaw go! — Auri dziarsko stanęła za nią razem z przyjaciółką

Sis odwróciła głowę i uśmiechnęła się kąśliwie. Miała na sobie obcisły czarny strój z peleryną, który wszystko dokładnie uwidaczniał: — No proszę, Różyczka z kolcami, a gdzie zgubiłaś swojego banana — roześmiała się złośliwie.

— Zostaw go! — zażądała blondynka nie dając się sprowokować. — Czego od niego chcesz?

— Właśnie! Nie widzisz, że się ciebie brzydzi! — dodała z zapałem Jaśmina.

Sis podeszła do obrończyń chłopaka i rzuciła im w twarz: — BO CO?

Auri wytarła z twarzy jej oddech i spojrzała na trzęsącego się chłopaka: — Bo on pójdzie teraz ze mną! — oznajmiła odważnie i obeszła ją wyciągając rękę do Lucasa.

On chwycił ją drżącą dłonią. Uścisnęła ją i pomogła mu wstać.

— Wszystko w porządku? — zapytała go.

— Yhm… — mruknął niepewnie.

Auri uśmiechnęła się do niego: — Będzie dobrze.

— A dokąd to? — Sis zagrodziła im momentalnie drogę. — Czyli pójdziesz z nią a nie ze mną, tak? – zapytała zawistnie. — Wiesz, nie tego się spodziewałam po tym, co ostatnio robiliśmy.

— Lepiej daj im przejść! — wtrąciła się Jaśmina. — Bo ci zaraz oczy wyłupię! — zagroziła jej.

— Tylko spróbuj ty pudlu! — warknęła prowokacyjnie w jej stronę Sis.

Na reakcje Jaśminy nie trzeba było długo czekać. Rzuciła się na Sis ze swoimi kocimi pazurami, aż ta poddała się i uciekła.

— Następnym razem zastanowisz się dwa razy zanim rzucisz się na mojego chłopaka! — zawołała za nią jeszcze Jaśmina.

— Dzięki Jas, ale Lucas nie jest twoim chłopakiem — przypomniała jej Auri wciąż trzymając Lucasa za rękę.

Jaśmina na to wzruszyła ramionami: — No wiem, to nasz chłopak, co nie?

Blondynka uśmiechnęła się postanawiając tego nie komentować.

— Auri? — odezwał się cicho Lucas.

— Tak? — zwróciła się do niego z troską.

— Może, może… em… zatańczymy, co? — zapytał nieśmiało.

— Tak, oczywiście! — zgodziła się od razu choć nie spodziewała się takiej propozycji. Taniec z nim będzie jednak dobrą okazją, żeby dowiedzieć się od niego może trochę więcej o Sis. Bo coś miała przeczucie, że taka sytuacja jak ta przed chwilą to nie była dla niego nowość.

— Super! To ja idę szukać Aleksa! — machnęła ręką na pożegnanie Jaśmina. Oni jej odmachali i ruszyli na parkiet.

Lucas niepewnie objął Auri. Ona uśmiechem dodała mu odwagi i chwyciła go za rękę. Wokół nich tańczyły czarownice, duchy i wampiry. Na wszystkich padały pomarańczowe i fioletowe światła. Muzyka nieco przycichła więc było jej łatwiej go zagadać.

— Lucas? Em, mogę cię o coś spytać?

— Tak, o.. o- czywiście — odparł z wahaniem.

— Chodzi o Sis, czy często masz z nią problemy?

Poczuła jak Lucas się spiął. A więc miała rację. Sisowata musiała go nękać.

— Cza… cza- czasem jest trochę nachalna jak widziałaś… — przyznał rumieniąc się na buzi.

— Nie możesz na to pozwalać!

— Wiem, ale cza… czasem strasznie się boję….

Ścisnęło ją w gardle. Sposób w jaki to powiedział sprawił, że zrobiło jej się go autentycznie żal.

— Nie bój się — powiedziała z czułością. — Pomogę ci, okej?

Zbliżyła się do niego i oparła się o niego czołem.

— Yhm… — mruknął Lucas, a ona poczuła jakby zaczął płakać. Objęła go z całej siły pragnąc z całego serca mu ulżyć.

— Nie możesz na coś takiego pozwalać. Wiem, że ona jest straszna. Sama się jej boję, ale ona nic nie może ci zrobić, bo jeśli cokolwiek by zrobiła to wyleci ze studiów. Poskarżymy się panu Ciachorowskiemu i on na pewno coś załatwi.

Lucas podniósł głowę i szklistymi oczami spojrzał jej w oczy: — Dziękuję, ale nie chcę nikomu o tym mówić. — wyznał.

Zagryzła wargi: — Rozumiem, ale….

— Wiesz jaki to wstyd, jak dziewczyna cię nęka? Straszny.

— Lucas….

— Nie dam sobie z tym rady.

— Dasz… Jesteś super chłopakiem i nie pozwolę, aby działa ci się krzywda, rozumiesz? Przegonię ją od ciebie choćby nie wiem co!

— Jesteś bardzo miła. Dziękuję, naprawdę dziękuję. Chyba… chyba tego potrzebowałem, żeby ktoś mnie zmotywował.

Auri była bardzo zmotywowana by mu pomóc. W głowie już obmyślała plan działania: Najpierw do Patryka, jak nie pomoże to do Ciachorowskiego, on na pewno pomoże… Jej myśli pędziły tak szybko, że prawie by nie zauważyła, gdyby nie poczuła, że Lucas ją pocałował.

Delikatnie, ale pocałował i zrobił to w usta.

Odruchowo zakryła ręką buzię, zatrzymała się i odsunęła od niego: — Lucas?

Na twarzy chłopaka znowu pojawił się strach. Chciał ją z powrotem do siebie przyciągnąć, ale nie dała się.

— Przepraszam, po prostu nie mogłem się powstrzymać, wybacz. Jesteś taka piękna i miła… — powiedział.

— Nie powinieneś tego robić, mam chłopaka.

— Wiem, przepraszam.

— Nie to ja przepraszam… — Auri nie wiedziała, co ze sobą zrobić, więc postanowiła po prostu odejść i zostawić go. Była w zbyt wielkim szoku, by dalej z nim rozmawiać.

Przechodząc pomiędzy bawiącymi się osobami wciąż czuła na ustach smak jego pocałunku i co rusz na kogoś wpadała przepraszając.

W pewnym momencie wpadła na kogoś, kto złapał ją za rękę i zatrzymał.

— Hej, mała? Wszystko w porządku?

Spojrzała na Kamila w milczeniu i ruszyła dalej. On pobiegł za nią i gdy znaleźli się trochę na uboczu ponownie zatrzymał.

— Hej, hej, co się stało? — zapytał łapiąc za ramiona.

Odtrąciła go i wypaliła odwracając wzrok: — Lucas mnie pocałował!

— Co?

Spojrzała na niego widząc cień uśmiechu w jego oczach.

— Bawi cię to, prawda? Wszystko cię bawi! Jesteś beznadziejny wiesz!

— Zaraz, zaraz… — Kamil zrobił z deczka urażoną minę, ale w rzeczywistości śmiał się w duchu. — Czemu zaraz się na mnie wyżywasz?

— Bo się napatoczyłeś! Możesz już iść! — rzuciła od niechcenia krzyżując ręce.

— Chyba żartujesz? Właśnie mi powiedziałaś, że całowałaś się z innym chłopakiem, mogę cię wkopać mała, wiesz?

— Co? — Spojrzała na niego z niedowierzaniem. — Niby w co wkopać? Poza tym to nie ja się całowałam, tylko ON mnie pocałował!

— Lucas? — Kamil prawie wybuchnął śmiechem.

— Tak! A ty przestań się tak uśmiechać! Wkurzasz mnie!

Nie wytrzymała i uderzyła go parę razy pięściami w klatkę piersiową.

Kamil złapał ją jednak za nadgarstki i mocno ścisnął. Zbyt mocno.

— Ał! – Wyrwała mu się.

— Przepraszam…

— Co tu się dzieje? — nagle pojawił się przy nich Patryk i spojrzał to na jedno to na drugie. Nie miał na sobie już stroju banana i wyglądał bardzo przystojnie.

— Patryk… — Auri podbiegła do niego i rzuciła mu się w ramiona.

On ją przytulił i spojrzał na Kamila oskarżycielskim wzrokiem.

— Nie patrz tak na mnie, okej? To ona całowała się z Lucasem! — wypalił Kamil ni z tego ni z owego. — Czaisz?

Słysząc go Auri wtulona w Patryka poczuła jak zalewa ją fala gorąca. Jak on tak mógł? Odwróciła się i spojrzała w jego piwne oczy z wyrzutem.

W tym samym momencie blondyn spojrzał na nią: — Różyczko, o czym on mówi? — zapytał spokojnie, ale było to niczym cisza przed burzą.

— To nie tak… To Lucas mnie pocałował. Zaskoczył mnie… Tańczyliśmy i chciałam mu pomóc bo Sis… Wiesz ona go dręczy… i trzeba coś z tym zrobić, a ja po prostu tego nie zauważyłam kiedy i jak to się stało — zaczęła mu wszystko tłumaczyć, ale im więcej mówiła tym chłopak coraz bardziej się cofał.

W końcu odwrócił się i ruszył zdecydowanie przed siebie z zawziętą miną rozglądając się.

— Patryk! — Auri krzyknęła za nim, ale się nie zatrzymał. Spojrzała za siebie z żalem na Kamila — Jak mogłeś?

— Widzisz, mogłem… Chodźmy! Mam złe przeczucia.

Kamil złapał ją za rękę i ruszyli pędem za Patrykiem.

– 🤎 🤎 🤎 –

Lucas poczuł pchnięcie w plecy ledwo utrzymując się na nogach.

— Zachciało ci się jej całować, tak? — Głos Patryka był mocny i brutalny.

Chłopak odwrócił się z przerażeniem na twarzy i złapał z tyłu rękami blatu stołu przy którym stał: — Pa… Ja… — jęknął ze strachem.

Blondyn był jednak bezlitosny. Szarpnął go za koszulę w centki tygrysa i przyciągnął do siebie: — I co ja mam teraz z tobą zrobić, co? — warknął mu prosto w twarz.

— Zostaw go! — znienacka jednak ktoś inny oderwał go od Lucasa.

Patryk odwrócił głowę i stanął twarzą w twarz z Wiktorem.

— Ty się lepiej nie wtrącaj! — warknął blondyn popychając go.

— To go lepiej zostaw! — oddał mu Wiktor.

Podrażniony Patryk zamachnął się, żeby go uderzyć, ale chłopak uniknął ciosu.

— Niczego się nie nauczyłeś, co? — powiedział Wiktor łapiąc ho wpół i wyginając mu boleśnie rękę.

— Puszczaj… — żachnął się Patryk dając mu z łokcia w bok.

Wiktor ugiął się i go puścił. Patryk miał już przejść do kolejnego ataku, ale w tej samej chwili zatrzymał go pan Ciachorowski łapiąc za ramię.

— Nie radzę panie Paprocki. — powiedział.

— Patryk! — W tej samej chwili pojawiła się też Auri z Kamilem.

Patryk spojrzał na Ciachorowskiego, a potem na nią i Kamila, który kręcił głową. Wiktor stał trzymając się za brzuch kilka kroków przed nim. Z tyłu przy stole Lucas trząsł się ze strachu. Wokół nich utworzyła się dość spora już grupka gapiów. Patryk wyrwał ramię z uścisku profesora i wyprostował się ciężko dysząc.

— W porządku? — odezwał się ponownie do niego wykładowca.

Patryk posłał mu gniewne spojrzenie, potem odwrócił się i spojrzał na Lucasa. Przez chwilę patrzył na niego zaciskając pięści, potem nagle rozluźnił ręce i zaczął się śmiać opierając się o stół z przekąskami.

— Dobrze, kochani koniec przedstawienia! Proszę się rozejść! Wracajcie do zabawy! — zakomunikował wszystkim Ciachorowski. — A was panowie ostrzegam po raz ostatni — zwrócił się do Patryka i Wiktora. — Zaprzestańcie bójek, bo źle się to dla was skończy.

Patryk prychnął ironicznie nie przestając się śmiać. Wiktor z kolei kiwnął głową i odszedł zerkając na Auri, która w tym samym momencie też na niego spojrzała: — Wiktor… — wyszeptała chcąc mu pomóc, ale nie potrafiła go zatrzymać.

Pan Ciachorowski zwrócił się w końcu i do Lucasa. — Czy wszystko w porządku? — zapytał widząc jak chłopak się trzęsie.

— T.. t-ak.. — odpowiedział mu trzęsącym się głosem.

Profesor uważnie mu się przyjrzał szybko trafnie oceniając sytuację.

— Chodź na chwilę ze mną, chciałbym z tobą porozmawiać… — rzekł i ze spokojem zgarnął go pod swoje ramiona.

Gdy mijali Auri z Kamilem spojrzenia jej i Ciachorowskiego się spotkały. Znów poczuła palący wstyd w sercu. To wszystko przez nią! – Pomyślała czując się winna całego zdarzenia.

W tym samym momencie Kamil podszedł do Patryka.

— Oszalałeś, stary! Po co żeś się rzucał na tego dzieciaka? (Kamil)

— Nic mu nie zrobiłem. (Patryk)

— Ale zamierzałeś?

— Nawet chyba nie… Chciałem go tylko nastraszyć, żeby się trzymał od niej z daleka, ale ten się wtrącił niepotrzebnie — wyznał przykładając kubek z piciem do ust.

Auri podeszła do nich słysząc każde słowo: — Jak mogłeś, Patryk? — zapytała z wyrzutem.

— Nie chcę się tutaj kłócić Różyczko, chodźmy stąd.

Odstawił kubek z piciem, które akurat popijał i złapał ją za rękę chcąc pociągnąć za sobą.

— Puść! To boli Patryk, ała! — Dziewczyna wyrwała mu się jednak.

Puścił ją.

— Chodź ze mną, proszę! — spróbował delikatniej, bo nie zamierzał zrezygnować.

Wahała się jeszcze przez chwilę. Mogła zostać z Kamilem lub pójść z Patrykiem. W końcu wybrała to drugie tylko dlatego, że miała do tamtego zbyt wielki żal za to, że tak bezpardonowo powiedział Patrykowi o wszystkim.

Oczywiście później w czasie imprezy temat domniemanej kolejnej bójki Patryka z Wiktorem był na językach. A większość osób z aktorstwa dopowiadała i komentowała zajście znacznie je ubarwiając. O Lucasie niewiele kto mówił jakby w ogóle nie zaznaczają jego udziału. Zresztą ani on, ani Wiktor, ani Auri z Patrykiem nie wrócili już na imprezę. Która z chwilą pojawienia się na niej Geozji stała się torem przeszkód, gdyż gdziekolwiek się nie pojawiła zostawiała za sobą ślady krwi i trzeba było bardzo uważać, żeby w nie nie wdepnąć lub się nie otrzeć. Chłopaki (głównie Eryk z Johnnym) żartowali, że w ten sposób zaznacza swoje terytorium, za co pokarała ich wypuszczając prawdziwego węża z rękawów swojej czarnej sukni. Pojawienie się gada wzbudziło oczywiście ogólną panikę i głośny, unoszący się po całej sali jej śmiech. Ostatecznie węża schwytano (p. Ciachorowski popisał się kolejnymi umiejętnościami), a Geozja dostała ostrzeżenie o nieprzepisowym zachowaniu i z furią opuściła imprezę.

— Jeszcze mnie wszyscy popamiętacie! JA JESTEM GEOZJA!

— Przejście, przejście dla królowej obciachu! — krzyczeli Johnny z Erykiem odganiając ludzi i robiąc dla niej tunel, aby mogła majestatycznie jeszcze na wyjściu wszystkim po wygrażać.

Samira obserwując wydarzenia zastanawiała się jak to wszystko wpłynie na jej reputację. Na szczęście udało jej się znaleźć chwilę ukojenia w ramionach Pawła, gdy raz jeden ze sobą zatańczyli. Była przy tym bardzo zestresowana i parę razy niestety nadepnęła mu na nogę, a także zderzyli się ze sobą czołami. Starała się wszystko zamaskować szerokim uśmiechem i mądrymi anegdotkami, ale niestety później już jakoś totalnie zginął jej w tłumie.

— Ah, Damianie! Nie wiem naprawdę nie wiem jak tu wszystkich ogarnąć, żeby obciachu nie było, bo widzisz co się dzieje… — wzdychała żaląc mu się przy kieliszku halloweenowego trunku.

— Pani Samira jest najlepsza i wszystko ogarnia! Widzi [ani jak się wszyscy dobrze bawią!? — Damian ogarnął swoją wielką wytatuowaną ręką całą salę.

Rzuciła okiem po zadymionej pomarańczowej sali. W oczy rzucił jej się wykonujący wygibasy Bartek i pomyślała o mękach, które musi przeżywać będąc z nim w parze na zajęciach z Tańca. Tym razem jednak im bardziej mu się przyglądała tym bardziej dostrzegała, że jego break-dance przykuwa uwagę innych, bo jest naprawdę na wysokim poziomie. Obok niego tańczący William w przebraniu białego wilka wyglądał niezwykle blado.

— Można prosić?! Hę, hę?

Nagle pojawił się przed nią Kacper wyciągając zapraszająco rękę do tańca. Chwilę się wahała, ale potem rzuciła: A co mi tam! i dała się porwać w gorące rytmy halloweenowej salsy.

Damian obserwował z uwagą jak Kacprowi kleją się do niej łapy, a obok William dziwnie się do nich zbliżał. Z drugiej strony nagle pojawił się również Bartek i Sam. Musiał więc interweniować i również zaczął obok nich tańczyć odpychając nieco rywali z łokcia. Ona za to czuła się jak ryba w wodzie w centrum uwagi. Przeskakiwała z rąk do rąk wywijając piruety i cały czas panując nad sytuacją.

Najkrótszym gościem na imprezie okazał się jednak Shawn w stroju barona, który jak tylko wszedł od razu nachylił się do ucha Filipowi, który go prowadził i zaraz obaj odwrócili się i wyszli więcej nie powracając.

Kamil jakby nigdy nic wrócił do tańczenia między dziewczynami zatracając się również w jedzeniu i piciu. Nie uniknął więc małej sprzeczki z Hanią o jedzenie, ale ogólnie gdzie się nie pojawiał niósł ze sobą zabawę i śmiech.

– 🤎 🤎 🤎 –

Auri usiadła na kanapie w salonie krzyżując ręce i nogi.

— No słucham… — rzekła bezpardonowo.

Patryk klęknął przed nią dotykając ręką jej kolana, co sprawiło, że lekko zadrżała.

— Różyczko, okej! Przepraszam! Przepraszam, że rzuciłem się na Lucasa i znowu miałem zatarczkę z tym Wiktorem, ale po prostu czasem tak mam, że działam szybciej niż myślę, a wiesz, że jestem o ciebie strasznie zazdrosny i za to nie zamierzam przepraszać, ale przepraszam cię za banana, bo to od niego się zaczęło i to przez niego mnie odtrąciłaś, a ja się poczułem jak ostatni kretyn! Przepraszam, naprawdę mi przykro! Proszę tylko powiedz, o co w ogóle chodziło z Lucasem?

Wysłuchała go z uwagą i głęboko odetchnęła: — Próbowałam ci wszystko wyjaśnić, ale ty wolałeś słuchać Kamila. To ja powinnam ci o tym powiedzieć, nie on.

— Mam gdzieś Kamila i to co powiedział! Chcę wysłuchać ciebie!

Patryk przysunął się do niej na kolanach i złapał za ręce sprawiając tym, że przestała odgradzać się od niego.

— Lucas ma problem z twoją byłą dziewczyną. — wyznała Auri po chwili wahania.

— Co? — Na twarzy Patryka pojawił się grymas zdziwienia.

— Tak, ona go nęka.

— Sis?

Na dźwięk jej imienia ponownie w niej zawrzało: — A ile masz jeszcze tu byłych dziewczyn?!

— No jest jeszcze Pa…

Blondynka zerwała się na równe nogi nie wierząc w to, co słyszy: — Chodziłeś jeszcze z Pauliną?! I nic mi nie powiedziałeś?

Patryk wstał i rzucił się ją uspokajać: — Tak, ale tylko trochę, to było bez znaczenia, nie mówiłem, bo nie było okazji, przepraszam!

Musiała to przez chwilę przetrawić i odsunęła go od siebie na wyciągnięcie ręki: — Ile czasu z nią chodziłeś? To było przed Sis, po, a może w trakcie?

— Różyczko…

— Patryk! Powiedz mi!

Chłopak usiadł zrezygnowany na kanapę: — Spotykaliśmy się kilka miesięcy, chyba cztery i to było już po tym jak zerwałem z Sis — wyznał starając się zrobić to ze spokojem.

— Aha, a dlaczego?

— Co dlaczego?

— Dlaczego z nią zerwałeś?

— Z Sis?

— Z Pauliną! Przecież o tamtej mi opowiadałeś, czy może jest jeszcze coś o czym nie wiem?

Patryk pokręcił głową: — Nie, nie! Wiesz wszystko… A z Pauliną to… — Głos mu się urwał, wyraźnie myślał, co powiedzieć. — To… To nie było to…

— Nie było to? — przedrzeźniła go kpiąco.

— Tak, Różyczko po prostu nie chciałem z nią dłużej być — powiedział wydając się coraz bardziej zmieszany.

— To bardzo ciekawe, kiedy ja ci się po prostu znudzę, Patryk.

On podniósł głowę, spojrzał na nią szeroko otwartymi oczami i wstał z kanapy tylko po to, aby paść przed nią ponownie na kolana— — Tobie Różyczko, mógłby się już w tej chwili oświadczyć — rzekł z całkowitą powagą.

Pomimo szoku, który wciąż przeżywała po tym czego się niespodziewanie przed chwilą dowiedziała poczuła wzruszenie w sercu na jego gest. Postanowiła więc nie drążyć dalej tego tematu i wrócić do sprawy Lucasa.

— Patryk… — Podniosła go i przytuliła czując jakby nie robiła tego od bardzo dawna.

— Bożę, ale mi tego brakowało! — wyznał Patryk jakby czytając jej w myślach.

Stali wtuleni w siebie dłuższą chwilę, która miała złagodzić atmosferę i pomóc im na nowo budować relację.

— Przepraszam Różyczko, tak bardzo przepraszam.

— Chciałabym, abyś już nie musiał przepraszać.

— Wiem.

— Yhm.

W końcu udało im się porozmawiać o sytuacji z Lucasem. Auri opowiedziała mu dokładnie co się wydarzyło i jak było naprawdę z pocałunkiem.

— Spanikowałam i chciałam od razu do ciebie pójść, ale wpadłam na Kamila i… nie wiem, naprawdę nie wiem czemu mu powiedziałam.. To tobie chciałam pierwszemu to wyznać.

— Rozumiem, w porządku Różyczko. Już niczym się nie przejmuj. To ja nie powinienem się obrażać i cię zostawiać.

Kiwnęła głową, ale nie chciało jej się wypominać mu kostiumu banana.

— Lucas ma poważny problem z Sis. Myślę, że ona go strasznie nęka… — rzekła.

— Porozmawiam z nią i to załatwię, obiecuję.

Skrzywiła się: — Nie chcę żebyś z nią rozmawiał, chcę żebyś ją wyrzucił ze studiów!

— Wiesz to może być trudne. Jej rodzice tak samo jak moi mają znajomości na uczelni. Ale sprawę z Lucasem na pewno da się załatwić i obiecuję, że przestanie go nękać.

— Jak?

— Pogadam z nią, zagrożę. Jeśli nie posłucha doniosę jej rodzicom, co tu wyprawia.

— Nie wiem czy to się uda… — Auri nie kryła swoich wątpliwości.

— Myślę, że też trzeba porozmawiać z Lucasem, niech zacznie się jej stawiać, to będzie łatwiej.

— Mówiłam mu o tym, ale on jest taki delikatny i przestraszony, że w zetknięciu z Sis nie ma w ogóle szans.

— Ale pocałować cię to miał odwagę — zauważył Patryk celnie.

— Tak, ale to przecież co innego… — zaoponowała.

— A jeśli miał na to dość odwagi to powinien i ją znaleźć na odepchnięcie jej od siebie. Myślę, że może po prostu trzeba mu w tym trochę pomóc.

— Chciałabym mu pomóc.

— Nie obraź się Różyczko, ale chyba nie możesz.

— A to niby dlaczego?

Spojrzał jej głęboko w oczy: — Bo to oczywiste, że Lucas się w tobie zakochał i będziesz go za bardzo rozpraszać. Wiem jednak, kto może mu pomóc.

— K… kto? — zapytała zarumieniona po czubki uszu.

Patryk uśmiechnął się przebiegle.

— Kamil…

– 🤎 🤎 🤎 –

Kamil wrócił po imprezie w środku nocy. Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to promieniowanie telewizora w ciemności. Zrzucił z siebie kurtkę i wszedł do salonu. Na kanapie wtuleni w siebie spali Patryk z Auri. Podszedł do nich i usiadł obok. Spojrzał na ekran telewizora, gdzie leciał odcinek ulubionego serialu dziewczyny. Przez chwilę przyglądał się jak Damon i Stefan kłócili się w kuchni Eleny dopóki ona ich nie rozdzieliła. Z napisów wywnioskował, że chodziło im o to, że Damon pocałował Elenę nie wiedząc, że tak naprawdę całował Katherine jej złego sobowtóra.

— Dobre — chłopak mruknął do siebie i zgasił telewizor.

Spojrzał na śpiącą parę. Ich oddechy były ze sobą idealnie zsynchronizowane. Uśmiechnął się, przykrył ich dokładniej kocem i poszedł do swojego pokoju.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
elfowa

🎃🩷💙🧡😘

error: Content is protected !!