Magiczne chrupki
Magiczne chrupki

Magiczne chrupki

Po sytuacji z porwaniem Lucasa Auri postanowiła wrócić do pokoju Patryka. Wciąż była zła na Kamila za to, co zrobił, ale zauważyła, że jego zachowanie trochę albo się zmieniło, albo to ona stała się dla niego bardziej tolerancyjna po tym jak widziała, jak płakał. Cały czas szukała więc sposobu aby pomóc mu z sytuacją w domu rodzinnym, bo nie mogła zapomnieć o tym, co go spotkało. Wiedziała jednak, że jakakolwiek próba podjęcia z nim tego tematu mogłaby skończyć się kłótnią. Dlatego czekała na odpowiedni moment myśląc cały czas, co zrobić.

Oczywiście on nie pomagał jej dalej w najlepsze skacząc z kwiatka na kwiatek. Bo po krótkiej przygodzie z Katy, która kompletnie się od niego odcięła i udawała przed wszystkimi, że nic między nimi nie zaszło (Aui usłyszała przypadkiem jak raz zaprzeczała oskarżeniom Caroline na jednej z przerw), widziała go parę razy z jakimiś innymi nieznanymi jej dziewczynami, których jednak nie przyprowadzał już do pokoju.

Jasne jednak dla niej było, że cały czas umawiał się z Caroline i wychodził na imprezy do chłopaków Johnn’ego i Eryka, gdzie z tego co jej donosiła Jaśmina nieźle skumplował się z Wiktorią.

Druga połowa listopada przyniosła jej jednak również dużo nauki. Musiała skupić się nad wieloma projektami i prezentacjami na zajęcia. Najlepiej cały czas czuła się na Treningu Aktorskim ponieważ pan Ciachorowski nie szczędził jej nigdy pochwał. Musiała jednak potem zawsze uspokajać Patryka, który wciąż kipiał do wykładowcy niechęcią. Najgorzej czuła się na zajęciach z Ciała w Przestrzeni Scenicznej, gdyż tam prowadzącą była kobieta i miała dziwne podejście do chłopaków. Jednym słowem faworyzowała ich i ciągle wymyślała coś aby się obnażali i demonstrowali przed nią swoje ciało. Co było okropne! Na szczęście chodziła tam razem z Pawłem, który otwarcie mówił o swoich wartościach i szacunku do ciała. Trzymała się go więc zawsze blisko czując się przy nim najbezpieczniej. Na szczęście profesorka skupiała się najbardziej na Aleksie, Damianie czy Kacprze, choć Shawn też nie miał lekko.

Doszło nawet do tego, że jak zwierzył się jej któregoś dnia Filip Shawn wystosował stosowne pismo do rektora oskarżając panią S. o molestowanie seksualne na zajęciach.

Auri opowiadała o wszystkim, co się działo na CWPS Patrykowi i ten również, kiedy usłyszał, że profesorka kazała się wszystkim rozebrać do naga postanowił interweniować i wykorzystać swoje znajomości, żeby ją zwolnili. Oprócz Auri te zajęcia najbardziej przeżywała Jaśmina i to ona nadała temu największego rozgłosu, bo otwarcie zarzucała wykładowczyni molestowanie jej Aleksa!

Kamil oczywiście się ze wszystkiego nabijał. Parę razy nawet, choć nie chodził na te zajęcia, wtargnął tam razem z Johnnym i Erykiem tylko w obcisłych slipach i wspólnie zatańczyli przed nią taniec Woogi Boogi, po czym wybiegli z sali jak szaleni. Profesorka była jednak tym wyraźnie zachwycona, bo potem przez całe zajęcia nuciła pod nosem słowa piosenki. Innym razem Kamil przyszedł sam przebrany za policjanta, rzucił jej na stół podrobiony nakaz aresztowania i założył kajdanki wyprowadzając skutą z sali. Pani S. nie wróciła już do końca trwania zajęć. Auri wolała nie myśleć gdzie ją zabrał i co z nią zrobił. Starała się cieszyć z tego, że przepadły jej zajęcia.

Samirę oczywiście dochodziły słuchy o problemach z panią od CWPS, no ale co ona mogła?

Wykładowca to wykładowca. Poza tym była przekonana, że zarzuty Jaśminy są mocno przesadzone.

Co innego jeśli to Paweł przyszedłby do niej i zwierzył się, że jest coś nie tak z tą kobietą. Ale on, gdy go nawet zapytała powiedział, że radzi sobie, więc cóż mogła więcej zrobić, tak?

Auri miała wsparcie Patryka i sądząc po wyskokach Kamila także i jego.

Samira była bardziej skupiona na sprawach takich jak zaliczenia i obowiązki starosty. Musiała zorganizować wróżby andrzejkowe, losowanie mikołajkowe i wigilię dla całego pierwszego roku.

Musiała też sprostać ciągłym docinkom i narzekaniom Williama, który przy byle okazji wytykał jej, że jest niedoinformowany, co do grudniowego planu zajęć.

— Nie mam pojęcia, kiedy to losowanie ma się odbyć? — żalił się Will Filipowi. — Nic nam nie mówi, a co jeśli wtedy nie będę mógł? Mogę mieć dentystę albo jogę.

— Jogę? — zdziwił się Filip.

— Tak, jogę. Czy ona nie zdaje sobie sprawy z tego, że każdy ma swoje życie i plany? — wyrzucił z siebie Will przeczesując sobie ręką włosy na głowie.

— Samira na pewno ma jakiś plan — bąknął Filip ze strachem dostrzegając, że z prawej strony nadchodzi Geozja, a z lewej Shawn wychodzi z windy.

— Ta! Ona na pewno ma plan! Tylko czy to będzie mój plan? Czy mi będzie pasować? To już nad tym się nie zastanawia, co nie?

— No wiesz, William w życiu trzeba czasem iść na kompromis, przepraszam cię, ale zapomniałem podlać kwiaty.

— Co? — zdziwił się Will, ale Filip czmychnął szybko niczym myszka zostawiając go z głupią miną.

— Gdzie on jest?! — naskoczyła na Willa po chwili z podniesionym głosem Geozja.

— Ale kto?! — zapytał zaskoczony i wstrząśnięty jej nagłym pojawieniem się.

Geozja gwałtownie złapała go za fraki: — Już ty dobrze wiesz! Przed chwilą widziałam jak z tobą rozmawiał, idioto!

— A on, a to nie wiem, poszedł sobie i nie powiedział dokąd! Wypraszam sobie takie obelgi! — krzyknął obrażony Will próbując się uwolnić.

— A idź ty! Do niczego się nie nadajesz! — krzyknęła i odrzuciła go od siebie. Odleciał do tyłu, wpadł na krzesło i razem z nim przewrócił się nieporadnie.

Akurat przechodziła wtedy obok nich Samira, która na ten widok cicho zaśmiała się pod nosem zakrywając sobie twarz tabletem.

W tle za nimi Filip złapał Shawn’a (oczywiście ku jego WIELKIEMU ZASKOCZENIU) i pociągnął za sobą:

— Szybko Panie Shawn, szybko! Uciekajmy!!!!

— FILIPIE! ALE O CO CHODZI?

Geozja w końcu ich dostrzegła i ruszyła ku nim z wielkim rozmachem.

— SHAWN!!!! — krzyknęła.

— Szybciej Filipie! Szybciej!

– 🤍 🤍 🤍 –

Pod koniec miesiąca Auri z Patrykiem postanowili zrobić sobie magiczne seansy filmowe z Harrym Potterem. Na ten cudowny pomysł wpadła oczywiście Auri i to za jej sprawą pokój chłopaków został przystrojony w klimatyczne światełka i świeczki, aby oddawał też już powoli nastrój zbliżających się świąt.

— O wow… — skomentował klimat w pokoju Kamil, gdy wpadł pierwszego dnia wieczorem by coś przekąsić przed kolejną nocną eskapadą.

— Podoba ci się? — zapytała go Auri wyraźnie zadowolona ze swego dzieła. Trzymała akurat małą świeczkę w rękach, którą mieli z Patrykiem właśnie zapalić.

Kamil kiwnął głową ze swoim zadziornym jak zwykle uśmiechem i czmychnął do kuchni. Zaintrygowana dziewczyna poszła za nim.

— Mógłbyś nam pomóc, jeśli chcesz — zaproponowała, choć nie do końca wiedziała czy ona tego chce.

— Nie, dzięki. No, ale niezły klimat, naprawdę… — przyznał wyjmując z lodówki kawałek żółtego sera i robiąc sobie na szybko kanapkę. Wtedy jednak rzuciły mu się w oczy chrupki, które leżały na blacie. — Wezmę sobie, co? — zapytał, ale nie czekając na pozwolenie zagarnął szybko paczkę i otworzył ją.

— Ej! Nie! To na film! Kamil, weź zostaw! Patryk! —  Auri podskoczyła do niego próbując odebrać mu paczkę.

— Tylko trochę sobie wezmę! Patryk! Zrób coś z nią, rzuciła się na mnie! — Chłopak próbował się bronić, ale Auri była nieugięta.

— Patryk!!! — krzyknęli oboje.

Blondyn wpadł do kuchni w popłochu z lampkami na szyi: — Co tu się dzieje?! — zapytał szybko odciągając dziewczynę od Kamila.

— Zabrał nam chrupki! Powiedz mu coś! — Auri poskarżyła się z żalem wtulając się w Patryka.

On wymownie spojrzał na przyjaciela: — Kamil…

— Ojej no! Tylko trochę chciałem spróbować — wyjaśnił z niechęcią oddając mu paczkę duszków.

— Jak chcesz spróbować, to zostań z nami na filmie, będziemy oglądać pierwszą część Harrego Pottera… — mruknęła Auri zerkając na niego z bezpiecznych objęć swojego chłopaka.

Kamil jednak skrzywił się wymownie na tę propozycję: — Przecież to bajka dla dzieci — oznajmił. — Jak możecie coś takiego oglądać?

— Wcale nie! Czytałeś książkę? Jest lepsza niż film, ale film też jest fajny! Oglądałeś w ogóle? — Auri stanęła od razu w obronie swojej ulubionej młodzieżówki.

— Pewnie, że czytałem i oglądałem! — odparł Kamil wzruszając obojętnie ramionami.

— Aha… Akurat… — rzucił ironicznie Patryk wyraźnie w to powątpiewając.

— W każdym razie my robimy sobie do pierwszego grudnia seanse z Harrym i te chrupki są właśnie na film, nie możesz nam ich podkradać, rozumiesz?

Kamil westchnął podchodząc do niej i mierząc się z nią na spojrzenia: — No nie wiem… — odparł unosząc kilka razy wyzywająco brwi.

— Rozumie! — zapewnił ją Patryk i odsunął od niej ręką Kamila. — Przestań się zgrywać, co stary?

— Nie zgrywam się! Po prostu nie rozumiem, dlaczego ona tu rządzi, co? Chrupki są w moim pokoju, to ja je biorę!

— Nie zaczynaj, dobra?

— Ale co?

— Dobrze wiesz co!

— Dobrze, przestańcie! — Auri wkroczyła w końcu między nich. — Przykro mi, że uważasz, że się rządzę — zwróciła się z żalem do Kamila. — Mam nadzieję, że może KIEDYŚ zrozumiesz, że tak nie jest.

— A mogę trochę chrupek? — zapytał Kamil bojowo.

— Jasne, jeśli zostaniesz na filmie, a nie polecisz znowu nie wiadomo gdzie! — odparła równie wojowniczo.

— No i czy to nie jest rządzenie się? — Kamil machnął rękami wyraźnie zwracając się do Patryka. — Same warunki!

Patryk jednak uparcie trwał przy swojej dziewczynie: — Powiedzieliśmy ci jak sytuacja wygląda, tak?

— Ach, no tak! Widzę, że w takim razie nie mam tu czego szukać… — rzucił Kamil obojętnie i zamierzając wyjść skierował się do drzwi.

— Poczekaj… — Auri złapała go za ramię. Sama nie wiedziała do końca dlaczego to zrobiła, ale z jakiegoś powodu nie chciała żeby wychodził i spotykał się najprawdopodobniej znowu z jakimiś dziewczynami, szczególnie gdy był taki rozdrażniony. — Chciałabym… chciałabym żebyś został z nami…  —wyznała szczerze.

— Aha, to teraz mam zostać, bo ty tak chcesz? — zapytał Kamil kpiąco udając, że nie rusza go jej łagodny dotyk.

— Nie, chciałabym, żebyś został jeśli ty tego chcesz…

Widziała, że gdy to powiedziała coś w nim nieznacznie drgnęło. I choć patrzył jej dłuższą chwilę w napięciu w oczy, to i tak wiedziała, że w końcu jednak wyjdzie.

I zrobił to. Wyszedł bez słowa.

Dziwnym jednak sposobem wrócił do pokoju po niecałych piętnastu minutach. Akurat wtedy, kiedy zaczęli z Patrykiem oglądać film i wtulili się w siebie na kanapie z miseczką chrupek przed sobą.

Jak gdyby nigdy nic Kamil rozsiadł się obok nich przyłączając się do oglądania. Przez pierwsze dziesięć minut filmu żadne z nich się nie odezwało, a napięcie rosło. Co jakiś czas słychać było tylko chrupnięcie delikatne Auri albo Patryka.

W pewnym momencie jednak Kamil wyciągnął rękę, żeby też się poczęstować, ale zawahał się i zatrzymał przed samym wzięciem chrupka zerkając na nią. Wyglądał komicznie. Strasznie ją to rozbawiło i nie mogąc się powstrzymać zaśmiała się podsuwając do niego bliżej miseczkę.

Tym sposobem napięcie pomiędzy nimi opadło i w końcu wszyscy troje wyraźnie się rozluźnili, a Kamil zaczął bardzo często komentować to, co działo się na ekranie – jakby tylko na to czekał.

— Grubasy dokuczające chudemu, od razu widać, że to si-fiction!

— Ciekawe dlaczego właśnie błyskawica, a nie coś innego? Na przykład hak!

— No to nie fart z tymi sowami, przecież one to kupska cały czas robią, hehehe…

— A jak oni dopłynęli na tę wyspę w taką burzę?

— A ten strzela parasolką! A to dobre! Hehe! Może to on naprawdę mu zrobił tę błyskawicę?

— Świński ogon!

— Ciekawe czy pierdział na tort skoro na nim usiadł? Ja dziękuję za taki prezent….

Jego komentarzy nie było końca do ostatniej minuty filmu. I choć czasami naprawdę przesadzał, bo doszukiwał się dziwnych powiązań między Dumbledorem i McGonagall lub między Hagridem a Panią Sprout, i śmiał się z tego, że latali na miotłach i cały czas gadał, że Hermiona to musi być jakaś znajoma Samiry, a Snape to taki magiczny ksiądz, a w ostatecznej bitwie wydał z siebie głośny jęk zawodu, że Voldemort okazał się być starym turbanem, to Auri poczuła, że i tak nadał ich seansowi niesamowitej atmosfery sprawiając swoją obecnością, że co chwila chciało jej się śmiać.

Niesamowite było dla niej też to, że choć Kamil nie chciał tego otwarcie przyznać nie znał wcześniej Pottera, bo po jego zachowaniu i komentarzach widać było, że ani go nie czytał ani nie oglądał. Miała ochotę mu pod tym względem strasznie podokuczać, ale powstrzymywała się widząc jaki był zafascynowany niektórymi zwrotami akcji choć oczywiście udawał, że wcale tak nie jest i bezczelnie wyśmiewał niektóre sytuacje i większość bohaterów.

Mimo to zawsze przychodził na seans.

W końcu wspólne seanse sprawiły mały cud. Kamil stał się trochę bardziej otwarty i zaczęli ze sobą z Auri więcej rozmawiać, a nie tylko docinać sobie i kłócić się o każdy drobiazg.

Na zajęciach, które mieli razem siadali obok siebie i nie raz zdarzyło im się wymienić porozumiewawcze spojrzenie, gdy ktoś występował, albo palną jakąś gafę lub wykładowca zachowywał się komicznie.

W czasie przerw gdy dopadały go dziewczyny dostrzegała, że uwieszone na nim wyraźnie go irytowały i nudziły. Często spławiał je jakimś żartem lub kichał im prosto w twarz udając, że ma na przykład alergie na podkład z moczu krokodyla.

No i zaczął też za nią chodzić. Na przerwach, między zajęciami stało się standardem, że zaczęła mieć zawsze przy sobie obstawę. Patryka i właśnie jego, Kamila.

Długo nie zdawała sobie do końca sprawy jak bardzo Kamil zaczął ją bawić i rozśmieszać dopóki Patryk nie zwrócił jej na to uwagi. Szykowali się właśnie do obejrzenia szóstej części Pottera, kiedy rzucił mimochodem:

— Uwielbiam, kiedy jesteś taka szczęśliwa!

— Tak? No chyba jestem! — przyznała wesoło podskakując do niego i rzucając mu się na szyję. — A to wszystko dzięki tobie! I cieszę się, że będziemy wspólnie oglądać!

— Dzięki mnie? No nie wiem… Wydaje mi się, że może z kimś innym złapałaś też ostatnio jakiś lepszy kontakt?

— Co? A niby z kim? — zapytała zaintrygowana, bo nie rozumiała jeszcze, o co mu chodziło.

— Na przykład z Kamilem? — powiedział otwarcie. — Zauważyłem, że ostatnio trochę lepiej się dogadujecie…

— A… A no może trochę… — przyznała czując, że się rumieni choć wcale tego nie chciała. — Śmieszy mnie ostatnio. — Wzruszyła ramionami. — Sama nie wiem czemu, to chyba przez Pottera i przez to, że z nami ogląda, czasem jak coś powie to…

— Wiesz, naprawdę mnie to cieszy…

— Tak?

— Tak — przyznał i obrócił ją w ramionach pochylając się nad nią. — Cieszy mnie to, że zauważyłaś jaki potrafi być, bo naprawdę taki jest…

— No może tro…

Chciała przyznać mu rację lecz nie dał jej skończyć składając na jej ustach soczysty pocałunek.

— Hejka, hejka! Co wy mi tu odstawiacie? — pojawił się przy nich jak znienacka Kamil, który właśnie wszedł z pakami chrupków w garści. — Voldek czeka! Come on! — rzucił i poszedł rozsiąść się na kanapie rozrywając opakowania.

— Jakie kupiłeś? — zapytała go Auri siadając obok niego.

— Pizza i zwykłe, które chcesz? — zaproponował jej otwarcie.

— A mogę? — zapytała.

Patryk akurat postawił dla nich picie na stoliku i usiadł, a właściwie rozepchał się między nimi.

— Możesz — przytaknął Kamil, ale zamiast ją poczęstować rzucił w blondyna garść chrupków. — Aport Patryk!

— No weź, Kamil! — żachnął się Patryk.

— Teraz to dopiero można cię schrupać! — skomentował Kamil rozbawiony jego minę i puścił do Auri oko.

Ona zaczęła się głośno z nich śmiać.

– 🤍 🤍 🤍 –

Kamil miał jednak małą tajemnicę, o której ani Auri ani Patryk nie wiedzieli. Odkąd bowiem zaczęli oglądać HP zaszywał się wczesnymi rankami w bibliotece i siedząc na podłodze między półkami z książkami czytał tomy z tej serii.

Pewnego dnia traf chciał jednak, że szukając czegoś między półkami natknęła się na niego Samira.

— O proszę, proszę kogo to ja widzę tak wcześnie? — zagadnęła go pochylając się nad nim. — Co tam czytamy?

Kamil pokazał jej bez słowa okładkę.

— Harry Potter! Czytałam w przedszkolu! — pochwaliła się.

— To w takim razie wiele tłumaczy — stwierdził chłopak wstając i odkładając książkę na półkę.

— Co proszę? — zapytała Samira zaskoczona jego komentarzem.

— Nic, oglądamy z Patrykiem i Auri ostatnio wszystkie serie z filmu, wiesz taki maraton z Harrym Potterem, hehe… — zaśmiał się sam z siebie. — No i nadrabiam zaległości, rozumiesz… No, a ty co tu robisz Mała Mi?

— Samira! Samira, mógłbyś się w końcu nauczyć — zganiła go – Szukam książek do prezentacji na Historię Sztuki – odparła zamyślając się.

— A to tamten dział! — Wskazał jej palcem dwa rzędy dalej.

— A no wiem, wiem, dzięki. — Samira uśmiechnęła się do niego przymilnie wpatrzona w niego jak w obrazek, bo właśnie ni z tego ni z owego zapaliła się nad nią szczęśliwa lampka.

— Co? — zapytał nie rozumiejąc skąd ten miluśny uśmiech na jej wiecznie napiętej twarzy.

— A nic, nic! — Machnęła ręką orientując się, że się zawiesiła i szybko odwróciła się od niego.

Kamil stanął przed nią zagradzając jej przejście i przekręcając głowę na bok z rękami w kieszeni zaczął jej się dociekliwe przyglądać: — Chcesz…?

— Co chce? Co chce? Z drogi mi zejdź! — zawołała przesuwając go i cała czerwona na twarzy ruszyła przed siebie.

Przez chwilę patrzył za nią uśmiechając się do siebie. Zaraz jednak wyciągnął z powrotem książkę z półki, usiadł na podłodze i pogrążył się z powrotem w lekturze.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
elfowa

💜🪄💜🪄

error: Content is protected !!