Ten właściwy los
Ten właściwy los

Ten właściwy los

Nie da się ukryć, że głównie za sprawą Samiry na uczelni wśród pierwszego roku aktorstwa szybko zapanowała świąteczna gorączka.

W salach wykładowych stanęły choinki i wszędzie zawisły wianki i stroiki świąteczne. Cały uniwersytet i akademiki pokryły też lampki i światełka. Nocą robiło się więc bardzo klimatycznie. Wszyscy czekali na pierwszy śnieg.

Losowanie mikołajkowe odbyło się w sali wykładowej po Treningu Aktorskim i Improwizacjach przeddzień imprezy andrzejkowej z wróżbami.

— Proszę, Samiro, karta. — Pan Ciachorowski wręczył jej kartę do sali po swoich zajęciach, gdzie mogła przeprowadzić losowanie.

— Dziękuję Panie Ciachorowski, bardzo dziękuję. — Ukłoniła mu się z wdzięcznością. — Obiecuję, że wróci bezpiecznie do recepcji.

Pozostali studenci krzątali się pod salą w oczekiwaniu z mniejszym lub większym zainteresowaniem obserwując ich.

— Miłej zabawy — pożyczył wszystkim Ciachorowski z miłym uśmiechem.

— Dziękujemy! — odpowiedział mu chórek wesołych głosów.

— Jak zawsze gapi się na ciebie. — Nad uchem Auri zabrzmiał znajomy głos.

To Kamil przemknął obok niej z szerokim uśmiechem. Nie zdążyła jednak na to zareagować, bo zaraz odezwał się obok Patryk.

— Jak ja go nie cierpię… Nawet po zajęciach musiał się tu gapić z tym swoim przebiegłym uśmiechem! — powiedział z irytacją.

— Oj, przestań! — rzuciła luźno dziewczyna. — Uśmiechnął się do wszystkich…  — stwierdziła ( choć swoje wiedziała) i pociągnęła Patryka za sobą za rękę.

— Wchodzimy, wchodzimy! — ponaglała studentów Samira.

Kiedy wszyscy weszli już do środka i zajęli swoje miejsca razem z Damianem zaczęła wykładać potrzebne im rzeczy na profesorskie biurko. Obok więc tableta, telefonów, laptopa i sterty papierów z tabelkami stanęły też głośniki, z których po chwili popłynęły świąteczne hity.

— Dobrze! Kochani! Witam! — odezwała się w końcu Samira do zgromadzonych w auli studentów czując się na podeście jak ryba w wodzie.

Damian stanął za nią i rozkładając ręce głośno zawołał: — CISZA!

Na jego tubalny głos wszyscy się uciszyli i w jednej chwili spojrzeli na Samirę.

— Dziękuję ci Damianie! — Dziewczyna poklepała asystenta po ramieniu i zaczęła przemawiać.

— Tak więc, jak wiecie zebraliśmy się tu w celu losowania mikołajkowego! — obwieściła. — Każdy z was zostanie wyczytany z listy i proszony o podejście, aby dokonać losowania swojej osoby do obdarowania w mikołajki. Następnie należy wpisać daną osobę na listę przy swoim imieniu, aby uniknąć wylosowania samego siebie i abym JA wiedziała, że nikt nie oszukuje i że wszyscy zostaną wylosowani, rozumiemy się?!

Samira rzuciła uważne spojrzenie po sali.

— Ta!!!

— Tak!

— JES!!!

Głosy w odpowiedzi były w większości pozytywne.

— A można wyjść potem? — zapytała Charlotte.

— Tak, można potem już iść — odparła Samira mierząc ją spojrzeniem.

— To dobrze, bo nie zdążyłam do toalety — mruknęła Charlotte kuląc się na swoim miejscu.

Dziewczyny siedzące obok niej głośno ją wyśmiały.

— Cisza! O Bożę! Zaczynajmy! — skarciła wszelkie chichoty Samira i usiadła przy biurku gdzie miała już rozłożoną wcześniej przez swojego asystenta listę. — Damianie!

On stanął przy niej z wyciągniętym przed sobą woreczkiem z losami.

— Zapraszam pierwszą osobę Adam! — zawołała.

Chudy i z lekka przygarbiony chłopak wstał ze swojego miejsca i powłócząc nogami wszedł na podest sceniczny podchodząc do nich.

— Proszę losuj… — poleciła mu Samira wskazując mu woreczek długopisem.

— Dajesz Adam! Dajesz! — rozległy się po sali głosy kibiców.

Chłopak włożył nieco drżącą rękę do woreczka i wylosował pierwszy los. Rozwinął go, przełknął ślinę i spojrzał na dziewczynę przed sobą.

— Dobrze, proszę pokaż los i wpisz tu… — Pokazała mu palcem miejsce na liście — …swoją osobę… I trochę więcej entuzjazmu Adamie, to nie jest egzamin! — zwróciła mu uwagę, gdy się przy niej pochylił.

Chłopak wpisał przy swoim imieniu:

Samira

— No pięknie… — Ta westchnęła widząc co zaszło. — No dobra, idź już, że…

Adam czmychnął szybko na swoje miejsce, a ona zawołała kolejną osobę.

— Aleks!

— AAAA!!!!! — pisnęła teraz z kolei Jaśmina. — Al!!! Idziesz!!!! Powodzenia!!!! — krzyknęła i rzuciła się na niego z namiętnym pocałunkiem.

— Aleks! — powtórzyła się Samira. — Ile mam jeszcze na ciebie czekać? — zapytała z poirytowaniem w głosie.

Jaśmina w końcu się od niego odkleiła.

— No leć słodziaku! — powiedziała i klepnęła jeszcze po pupie swojego chłopaka.

Po Aleksie losowała Iris która na widok imienia: Błażej na swojej karteczce westchnęła z niezadowolenia, mruknęła „no dobra” i czym prędzej wyszła nie reagując na zaczepki Eryka „Kogo masz piękna?”, „Masz mnie? Masz mnie?” i „Ruda tańczy jak szalona” Johnnego.

Po niej do Samiry podskoczyła podniecona Asia, która na widok imienia Auri na swojej karteczce pisnęła jak szalona.

— Ale super! Ale super! Ale super!

— No dobra, dobra… Wpisuj… — poleciła jej Samira podając beznamiętnie długopis. Od momentu kiedy zobaczyła, że wylosował ją Adam straciła cały zapał do mikołajkowego przedsięwzięcia. Pozostawała jej jeszcze tylko nadzieja, że może ona wylosuje Pawła.

I tego postanowiła się trzymać wzywając do siebie Auri.

— Proszę… — Podsunął jej woreczek Damian.

Czując jednocześnie lęk i podekscytowanie przed tym kogo może wylosować. W końcu zdecydowała się na wybraną karteczkę. Z wypiekami na twarzy przeczytała wypisane na niej imię nie mogąc w to uwierzyć. Tylko na niego nie patrz – Pomyślała próbując zachowywać się spokojnie i naturalnie, kiedy wpisywała na liście przy swoim imieniu imię:

Kamil

W tle świątecznego hitu Mariah Carey „All I want to Christmas is you” powoli wróciła na swoje miejsce pomiędzy chłopakami.

— No i jak Różyczko? — zapytał od razu Patryk. Cieszyła się, że on, a nie Kamil.

— Okej! — odparła starając się zachować wesołość.

— Tak, na pewno? — dopytywał się. — To kogo masz?

— Nie mogę ci powiedzieć przecież wiesz…

— No co ty? Naprawdę?

— Naprawdę, mogę mieć przecież ciebie, tak? Nie mogę ci powiedzieć.

Chłopak uśmiechnął się do niej i dał całusa w policzek: — Oczywiście Różyczko… — okazał zrozumienie.

Przytulana przez Patryka czuła na sobie cały czas spojrzenie Kamila. W końcu gdy się odezwał musiała na niego spojrzeć.

— Ale mi powiesz co nie? — zapytał brunet puszczając oczko.

— Wyobraź sobie, że nie  odparła sarkastycznie. — Na mikołajkach i tak się wszyscy dowiedzą, kto kogo ma, prawda? Poza tym fajna jest taka niespodzianka.

— A ty nie chcesz wiedzieć, kto cię będzie miał? — zapytał.

— Nie muszę — odparła. — Asia odkąd tylko usiadła cały czas odwraca się w moją stronę i piszczy, nie zauważyłeś? — zapytała.

— Myślałem, że to chodzi o mnie! — żachnął się Kamil.

— Jestem pewna, że jednak o mnie! — oznajmiła z dumą zerkając w stronę Asi, która co chwilę się do niej uśmiechała.

— O nie! NIE! NIE! Tylko nie ona! Nie chcę jej! — rozległy się nagle po całej sali krzyki Crystal, która właśnie dokonała swego przeznaczenia. — Nie chcę Geozji! — krzyczała na całe gardło gniotąc swój los.

— Uuu… przerąbane… — mruknął Kamil i wymienił spojrzenie z Auri. Nie wiedziała czemu, ale bardzo chciało jej się śmiać z jego miny. I chyba chodziło też o to, że w gruncie rzeczy to może cieszyła się, że go wylosowała?

— Cicho! Crystal! Nie zdradzaj kogo masz! — zganiła ją Samira. — Tak wylosowałaś i już! Wpisuj się i do widzenia! — nakazała jej.

Crystal wyjąć na cały głos złożyła rozpaczliwy podpis.

— Teraz ty, Damianie… — zachęciła asystenta Samira do losowania, kiedy dziewczyna już sobie poszła.

Chłopak wylosował Katy. Po nim nadeszła pora na Kamila, który z dziarskim uśmiechem wrócił do Patryka i Auri po swoim losowaniu.

— I? — spojrzała na niego pytająco dziewczyna.

— Chyba nie myślisz, że ci powiem? — bąknął.

— No, ale jesteś zadowolony? Wiesz, co kupisz? — dopytywała się i razem z Patrykiem przyglądali mu się z zaciekawieniem.

— No, myślę, że nie będę miał z tym problemu — odpowiedział enigmatycznie.

Później, dużo później kiedy przyszła kolej Patryka i zszedł on do Samiry Kamil napisał na swojej dłoni długopisem:

Mam Patryka, a ty? 

I pokazał ją jej.

— Ooo… — Auri gdy to zobaczyła poczuła autentyczne wzruszenie. Wzięła do ręki jego rękę i tym samym długopisem co on napisała pod spodem:

To tajemnica 🙂

— E? No weź… — Kamil był wyraźnie z lekka rozczarowany.

Auri puściła do niego zadziorne oczko, jakie to zwykle on puszczał do niej.

Z kolei kiedy wrócił do nich Patryk bez ogródek rzucił: — Mam Lucasa… ech…

— Ej, no to super! — ucieszyła się Auri.

— Tak, na pewno przyniesie ci szczęście — stwierdził z kolei sarkastycznie Kamil z jakiegoś powodu nie mogąc oderwać wzroku od Auri. Poczuł nagle coś, co można by nazwać irytującą fascynacją tą dziewczyną i nie mógł sobie wewnętrznie z tym poradzić.

— A wy mi nie powiecie kogo macie? — zapytał po chwili otwarcie Patryk.

— Nie — odpowiedzieli równocześnie zerkając po sobie.

Mikołajkowa tabelka Samiry przedstawiała się w sposób następujący:

Jak widać marzenie Samiry spełniło się 🙂

Ale czy tylko jej?

– 💛 💛 💛 –

Z początkiem grudnia rozpoczęły się również przygotowania do Balu Zimowego i Wigilii. Stąd wszyscy także i wykładowcy powoli żyli już tylko czasem zbliżających się świąt. Zanim jednak na niebie zabłysła pierwsza gwiazdka odbyła się impreza andrzejkowa rozpoczynając bieg coraz to mocniejszych i intensywniejszych przedświątecznych doznań w sercu Auri.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
elfowa

🎅❤️🤍🩷🎅

error: Content is protected !!